Książkę tę można by równie dobrze zatytułować: "Kompedium do Johna Searle'a", albo jak pisze sam autor: "Jak się to wszystko ze sobą wiąże?". I o tym dokładnie jest ta książka: jak wychodząc od złożoności aktów mowy, przechodząc przez "chiński pokój" można wejść do rzeczywistości społecznej.
14.10.08
Świat według Searle'a
Książkę tę można by równie dobrze zatytułować: "Kompedium do Johna Searle'a", albo jak pisze sam autor: "Jak się to wszystko ze sobą wiąże?". I o tym dokładnie jest ta książka: jak wychodząc od złożoności aktów mowy, przechodząc przez "chiński pokój" można wejść do rzeczywistości społecznej.
Supermarket kultury
Gordon Mathews, Supermarket kultury. Kultura globalna a tożsamość jednostki, tł. E.Klekot, PIW, Warszawa 2005.Zagadnienie relacji pomiędzy trzema poziomami kultury: (a) kultury jako oczywistości, (b) kultury jako zewnętrznego przymusu oraz (c) kultury jako wolnego wyboru. Wolnego wyboru dokonuje się dzisiaj w globalnej, niezróżnicowanej przestrzeni idei i wartości. Każdy sięga po to, co akurat najbardziej mu pasuje. Stąd też Mathews określa tę globalną przestrzeń "supermarketem kultury". Prowadzone przez niego badania obejmują trzy miejsca (które w ten czy inny sposób łączą się z jego osobistą biografią): Japonię, Hong Kong oraz Stany Zjednoczone. Wszędzie tam stara się zidentyfikować granicę, jaka dzieli kulturę narodową od kultury w sensie supermarketu. Czy kultura japońska jest jeszcze żywa? Czy można grać japoński jazz? Czy Amerykanin może zostać buddystą? Pytania te wydają się oparte na tym samym schemacie: moje, w którym (niestety / na szczęście) wyrosłem, obce, którym (niestety / na szczęście) żyję. Różne wydania tego schematu dają nam w efekcie różne postawy względem zagadnienia kultury. Tak dla przykładu charakteryzuje Mathews różnice między Amerykanami a Japończykami: "Jeżeli zadaniem japońskich artystów było przetwarzanie dóbr supermarketu kultury w ojczyznę, to dla amerykańskich poszukiwaczy prawd duchowych supermarket już jest ojczyzną, z której najwyraźniej trudno im się wyzwolić: dla nich kulturowa obcość nie jest nieunikniona - jest niemożliwa" (str. 173-4). A nieco dalej: "...Japonia ciągle czuje się zagrożona tym, co cudzoziemskie, podczas gdy Ameryka po prostu cudzoziemskość pochłania (str. 175).
Zamierzyć się na problem

[...czyli na dobry początek] Sporo się dzieje. Nawet dokładnie nie wiemy co. Nie ma nawet czasu, aby pytać. A chodzi przecież o to, aby zrozumieć. (czyżby? wcale nie, ważne jest, aby być) Najpierw należy się rozejrzeć. Siedem stron świata to wcale nie tak dużo: w prawo, w lewo, przed siebie, za siebie, w górę, w dół, a na koniec w samego siebie. Pytającym wzrokiem taksujemy sąsiadującą z nami rzeczywistość. Później należy się zastanowić."Zastanowić" znaczy po prostu tyle, co "się otworzyć" na coś nowego. Wskazuje na to sama budowa słowa: zastaNOwić się to tyle, co nie zastawiać się, co pozostać otwartym na nieoczekiwane rozstrzygnięcia. Skoro otwartość obejmuje wszystko jednym spojrzeniem, to zamknięcie dzieli wszystko na "moje" i "nie-moje". Zatem zastanowić się, to tyle, co się otworzyć, a to oznacza tyle, co sprowadzić wielowątkowość tego, co na nas naciera (bądź zaledwie się o nas ociera) do jednolitego impulsu tego, co zrozumiane. Na tym jednak się nie kończy. Zrozumieć bowiem, to zrozumieć "tu i teraz", będąc tym, kim się jest. Prostota zrozumienia jest zatem lekiem, który ma działanie bardzo krótkotrwałe. Zaraz pojawiają się pytania: rodzi je opór, jaki tej ulotnej prostocie stawia rzeczywistość. Rozumienie jest procesem, podobnie jak procesem jest obserwowanie tego, co ma być zrozumiane. Proces rozumienia obejmuje moment olśnienia, moment zwątpienia w dostrzeżoną rację, moment odkrycia czegoś więcej, moment ponownego pogodzenia. Rozumieć bowiem to nie zrozumieć, to dążyć do zrozumienia. I taki właśnie proces mojego rozumienia, na pierwszy rzut oka wielowątkowy, ale swymi korzeniami sięgający prostego pytania: "O co tutaj chodzi?", przedstawiam w tym miejscu bez miejsca (rozumienie zawsze jest bezdomne, czyli nigdy nie mówi: "Jestem u celu").
Subskrybuj:
Posty (Atom)
